chłopiec z klasy mojej mamy zasłabł, wezwali karetkę, spadł mu cukier (nie ma zdiagnozowanej żadnej cukrzycy), podali mu batonik a urosło tylko do 89.. ogarneli go, jego mama poszła z nim do rodzinnego żeby zrobić diagnostykę bo chłopiec często mówi “od czapy” i w rodzinie+