Byłam 6 lat w związku z gościem, z którym mieliśmy skrajnie różne poglądy (on prawak, ja jeszcze wtedy lewaczka) - były kłótnie, zażarte dyskusje, ale nie było to nigdy przeszkodą ani problemem. Kochaliśmy się, mimo że on głosował na Konfę, a ja chodziłam na Strajki Kobiet.