Nie neguję uprawnień do korzystania z przejazdów w uprzywilejowanych kolumn.
Ale chciałbym wiedzieć, jaki jest POWÓD takich przejazdów. Co sprawia, że facet wracający za publiczne pieniądze z wyborczej oficjałki jest ważniejszy, niż ktoś, kto wraca z dziećmi z działki.
Ktoś wie?
