Dziennik dobrej nowiny
Zwolnij.
"Śpiewajcie Panu, błogosławcie imię Jego, zwiastujcie co dzień zbawienie Jego!" Psalm 96:2 - Dzięki, Ojcze - Dzięki, kochany Ojcze z nieba, Dzięki za każdy nowy dzień. Dzięki za gwiazdy, promień słońca Którym darzysz mnie. Dzięki, za wiernych przyjaciół, Dzięki, za ludzi dobrych serc. Dzięki, że każesz nam dać wrogom, Dłoń na zgodę też. Dzięki, za miejsce pracy mojej, Dzięki za każdy szczęścia wiew, Dzięki, że domu mam podwoje, I radosny śpiew. Dzięki, za Twą pociechę w bólu, Dzięki, za Twoją dobrą dłoń. Dzięki, że mnie do siebie tulisz I mą chłodzisz skroń. Dzięki, za Twoje mocne Słowo, Dzięki, że dajesz łaski czas. Dzięki, że miłość Twa na nowo, Wciąż pociąga nas. Dzięki, że łaska Twa tak hojna, Dzięki, że mogę z niej tu żyć. Dzięki, że dusza ma spokojna Może wdzięczną być. /współcz. pieśń chrześc./
"Dla czystych wszystko jest czyste, a dla pokalanych i niewierzących nic nie jest czyste, ale pokalane są zarówno ich umysł, jak i sumienie." Tytusa 1:15 "Dwóch mnichów podróżujących do domu doszło do brzegów rwącej rzeki. Spotkali tam młodą kobietę, która nie potrafiła sama przejść na drugą stronę. Jeden z mnichów bez namysłu wziął ją na ręce i bezpiecznie postawił na drugim brzegu. Po czym rozstali się, kobieta poszła w jedną stronę, a mnisi kontynuowali swą podróż w inną. Widać jednak było, że mnicha, który przeszedł rzekę samotnie, wyraźnie coś gryzło. W końcu nie mógł się dłużej powstrzymać i zaczął strofować brata: "Czyż nie wiesz, że dotykanie młodej kobiety jest wbrew regule?! Złamałeś święte śluby!". Drugi mnich odparł ze spokojem: "Bracie, ja zostawiłem tę młodą kobietę na brzegu rzeki, a ty ciągle ją jeszcze niesiesz." /Autor nieznany/
"My zaś napominamy was, bracia, żebyście... gorliwie się starali prowadzić żywot cichy, pełnić swe obowiązki i pracować własnymi rękami, jak wam przykazaliśmy" 1 Tesaloniczan 4:10-11 "Pracujcie, by czynić pokój na ziemi i w jej ziemskiej duszy. Bo kto próżnuje, zostaje zapomniany przez bieg życia, a potem wyłączony z ludzkiej wędrówki, która podąża z dumą i uwielbieniem w stronę nieskończoności. Kiedy pracujecie, jesteście jak flet, w którym szeptane uczucia godzin stają się muzyką. Kto z was chce być fujarką głuchą i milczącą w czasie, kiedy wszystkie pozostałe śpiewają zgodnym chórem?... Powiedziano wam, że praca jest utrapieniem i przysparza zmartwień. A ja mówię wam, że kiedy pracujecie, wypełniacie część najstarszego marzenia ziemi, które zostało ofiarowane nam wtedy, kiedy rodził się sen. I jedynie żyjąc waszym trudem prawdziwie kochacie życie. A kochać życie poprzez wysiłek to znaczy pojąć jego najgłębszy sens... A pracując z miłością łączycie się ze sobą, z waszymi bliźnimi i z Bogiem. A co to znaczy pracować z miłością? To znaczy tkać ubranie z włókien wysnutych z serca, tak jakby tym ubraniem miał się okryć wasz ukochany. To znaczy rozsiewać ziarna z czułością i z radością zbierać żniwo, taj jakby to wasz ukochany miał się rozkoszować jego owocami, to tak jakby wypełniać wszystko, co czynicie, tchnieniem waszego ducha." /Kahil Gibran, libański chrześcijanin/
"Dlatego nie upadamy na duchu: bo choć zewnętrzny nasz człowiek niszczeje, to jednak ten nasz wewnętrzny odnawia się z każdym dniem." 2 Koryntian 4:16 Nasze życie składa się z pojedynczych dni - lepszych lub gorszych, lecz dla nas ważnych. Przesuwamy się nimi na podziałce czasu, stopniowo osiągając dojrzałość. Żyjemy w rzeczywistości skażonej grzechem, nie unikniemy zatem trudów codzienności, ani procesów niszczących nasze ciała. Nie obejdzie się również bez walki idąc na tej drodze z Panem, gdyż świat jest przeciwny Bogu i Jego światłości. On jednak gotów jest zająć się nami, abyśmy nie upadali na duchu. Bóg nie przyrzeka wiecznej młodości, jak marzy się to wielu ludziom. I też człowiek żyjący z Panem nie tego oczekuje. Boża wzmocnienie dotyczy naszego wewnętrznego człowieka, czyli nowej natury, którą otrzymaliśmy z chwilą nawrócenia. Jakaż pociecha, iż Pan śpieszy nam z pomocą, abyśmy odnawiani z każdym dniem mogli odważnie zmierzać do wspaniałego celu! Ale jego obietnice nie ograniczają się tylko do zbawienia naszej duszy. Bóg przyrzeka ratunek w różnych okolicznościach naszego życia. Zdarzają się niebezpieczne chwile, sytuacje bez wyjścia, ciężary, pod którymi prawie się uginamy. Przychodzą dni zwątpień i trwogi o przyszłość. Wszystkie nasze troski możemy zrzucić na Boga i przekonać się, że On "codziennie dźwiga ciężary nasze" (Ps.68:20). Jakiego miłosiernego, wiernego i łaskawego Boga posiadamy! W Nim możemy się ukryć i na Nim polegać - dzień w dzień, aż po wieczność! "Każdy nowy dzień jest jak posłaniec Boży, którego należy odpowiednio przyjmować." /przysł. rosyjskie/
"Wszystko pięknie uczynił w swoim czasie, nawet wieczność włożył w ich serca; a jednak człowiek nie może pojąć dzieła, którego dokonał Bóg od początku do końca." Kazn. Salomona 3:11 O tym, że nawet dawne cywilizacje ludzkie były przekonane o życiu po śmierci, świadczą chociażby piramidy egipskie. Nie ziemi nie istnieje żadna kultura, żaden szczep, który by takiej wiary nie podzielał. Kiedy odczytano testament wietnamskiego rewolucjonisty Ho Chi Minha, komunistyczni prominenci ze zdziwieniem usłyszeli, że zmarły wierzył w pozagrobowe spotkanie z innymi towarzyszami. Dla ludzi śmierć jest jak mur, którego nie można przejrzeć. Jednak ktoś był po drugiej stronie i wrócił: jest nim Jezus Chrystus! Od tego zwycięzcy śmierci mamy pewność, że nasza egzystencja nie kończy się wraz z umieraniem ciała. Jesteśmy stworzeniami wiecznymi, które poprzez wiarę w Niego powołane zostały do życia wiecznego. Jezus zapewniał nas o tym: "Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie" (Jan.11:25). "Bios", życie biologiczne człowieka i innych istot żywych, przemija szybko, porównywane jest do pary, do więdnącego kwiatu. Tylko tak postrzegając żywot ludzki, wielu twórców pisało o bezsensowności i rozczarowaniach. Biblia daje nam jednak inną perspektywę. Tam, gdzie ludzie odkrywają życie jako dobry dar Boga i kształtują je na wzór Jezusa, tam życie otrzymuje inny wymiar. Greckie słowo "zoe" jest życiem z Boga, owo istotne, niezniszczalne życie, które obiecał i udowodnił nam Swoim zmartwychwstaniem Jezus Chrystus. Ludzkość już zawsze miała przeczucie życia pozagrobowego. Bóg wpisał wieczność w nasze serca, a poprzez Swego Syna dał zapowiedź tego, co kiedyś będzie naszym udziałem. Jeśli wiara znalazła do nas dojście, znajdziemy się przed obliczem Jezusa i Jego Ojca. „Nie żyjemy, aby umierać; ale umieramy, aby żyć wiecznie.”/M. Buchberge/
"Lecz nie tak ma być między wami, ale ktokolwiek by chciał być między wami wielki, niech będzie sługą waszym." Ew. Mar. 10:43 Pojedynczy człowiek czuje się często wchłonięty przez masę ludzkich tłumów. Staje się niedostrzegalny, a chciałby przecież zaistnieć. Wolałby być widocznym, ważnym i znanym. Może nawet znaleźć się na pierwszych stronach gazet. Ludzie spełniają to pragnienie w przeróżny sposób: poprzez osiągnięcia sportowe i artystyczne, wspinając się po szczeblach kariery czy władzy. Niekiedy nawet poprzez nadzwyczajne czyny, również zbrodnicze. Towarzyszy temu chęć pozbycia się anonimowości, wywyższenia się nad innych lub podporządkowania ich sobie. Sława i bogactwo kuszą człowieka, wydają się zaspakajać jego ambicje i potrzebę bycia ważnym, najlepszym. Dla wielu w naszym świecie postawa taka jest zrozumiała i akceptowana nawet po czynienie sobie z kogoś takiego idola. Jezus Chrystus jednak i w tej kwestii wniósł naukę całkiem nową. Bycie wielkim widział nie poprzez wynoszenie się nad innych czy gnębienie sobie poddanych, ale poprzez służbę dla dobra ludzkości. Uczniowie Chrystusa mają być bezinteresowni, nie szukać swego, kierować się dobrem bliźniego. Sam Chrystus Pan przyszedł na świat, aby służyć ludziom i tego też oczekuje od swoich wyznawców. Nie chciejmy próżnej, przemijającej chwały. O ileż lepiej mieć pewność swej wartości jako dziecko Boże. "Miłość samego siebie jest jedną z największych przeszkód, aby stać się prawdziwym uczniem Chrystusa." /W. Mac Donald/
"Miejcie sumienie czyste, aby ci, którzy zniesławiają dobre chrześcijańskie życie wasze, zostali zawstydzeni, że was spotwarzali." 1 Piotra 3:16 Wstrząsająca jest scena z dramatu Szekspira "Makbet". Żona Makbeta w żaden sposób nie potrafi zmyć śladów krwi na rękach, które codziennie pokazują się na nich. Ale nawet nie posiadając widzialnych znaków swych przestępstw, można się czuć naznaczonym ich piętnem. Pewien rolnik podpalił swoje gospodarstwo i pobrał odszkodowanie, za które wystawił sobie nowy dom. Jednak w tym nowym domu nie zaznawał spokoju. Wreszcie zgłosił się do prokuratora i ujawnił swoje przestępstwo. Oskarżało go jego sumienie. Ten wewnętrzny głos daje możliwość rozróżniania dobra od zła, cnoty od występku, prawdy od fałszu. Sumienie może jednak błądzić, Saul z "czystym sumieniem" tępił pierwszych chrześcijan, i nie odczuwał żadnych wyrzutów do czasu, dopóki poznał Jezusa Chrystusa. Sumienie można również i zabić. Człowiek staje się wtedy podobny do gospodarza, który w nocy zastrzelił swego psa, ponieważ jego natarczywe szczekanie budziło go ze snu. Rano okazało się, że pies alarmował, iż zakradają się złodzieje. Zabite sumienie już nie alarmuje i nie przestrzega przed złymi czynami i ich skutkami. Człowiek staje się zimny, cyniczny i bezwzględny. A jednak Bóg może zbudzić sumienie nawet najbardziej twardego człowieka. Tak stało się z Saulem, którego Pan oświecił i uczynił narzędziem dobra. Słowo Boże mówi, że to Duch Święty wprowadza we wszelką prawdę. On objawia ludziom wolę Bożą, a tym, którzy ją przyjmują, wzmacnia na drodze wytrwałości. Zachowując czyste sumienie wobec Boga i ludzi stajemy się godnymi reprezentowania Chrystusa. "Najniebezpieczniejszą dla człowieka chorobą jest niewydolność sumienia." /ks. S. Jasionek/
"Niech będzie błogosławiony twój zdrój, a raduj się z żony twojej młodości." Przyp. Sal. 5:18-19 - Modlitwa - Strzeż miłości tych, którzy się kochają Ty, który wiesz, jak bardzo słabe i kruche są ludzkie istnienia Ty, który przenikasz ich serca tak niespokojne i zmienne jak czas Ty, który zwróciłeś jedno ku drugiemu, aby zarzucili to, co połowiczne niejasne, niepełne Daj im zrozumieć tajemnicę niewymowną, że miłość znaczy cierpieć a ofiarować znaczy żyć Udziel im czasu dla wzajemnego poznania się i pocieszenia Umocnij ich wspólną zażyłość Uczyń ich cierpliwymi i nieskończenie czułymi aby razem przetrwali noc /S. Hosteris/
„Szczęśliwy mąż, który nie idzie za radą bezbożnych.” Psalm 1:1 W stolicy cesarstwa żył ubogi, acz mądry człowiek, który żywił się tylko chlebem i grochem. Jego sąsiad, uważający się również za rozumnego, mieszkał we wspaniałym domu i jadał wystawne posiłki przysyłane mu przez samego cesarza. Nie umiał pojąć, że biedak nie wykorzystuje swej mądrości, aby żyć inaczej. Doradzał mu: "Gdybyś tylko nauczył się schlebiać cesarzowi i był wobec niego służalczy, tak jak ja, nie musiałbyś żyć o grochu i chlebie". Jego ubogi sąsiad na to: "A jeśli ty nauczyłbyś się żyć o grochu i chlebie, tak jak ja, nie musiałbyś schlebiać i służyć cesarzowi". Gdybyśmy chcieli wymienić przeszkody, dla których tak wielu ludziom trudno wzrastać w Panu, to pewnie jedną z główniejszych byłby brak czasu. Nie zawsze jest to uzasadnione w pełni. Nawet pośród wierzących znajdą się ciągle niezadowoleni z tego, co posiadają, nie umiejący się ograniczyć, ani powiedzieć: "wystarczy". W rezultacie doprowadzają do tego, że zamiast szukać Pana i ufności w Jego łaskę, popadają w stres, długi i niezadowolenie, i są zmuszeni szukać coraz to nowych możliwości zarobku. Takie życie pozbawia ich pokoju ducha, który wnieść może jedynie bliska społeczność z Bogiem. Naśladowcą Jezusa zostać może jedynie ten, kto gotów jest ofiarować Mu wszystko, co ma najdroższego. Bogaty młodzieniec z przypowieści biblijnej tego nie umiał. Trudno jest złożyć u stóp Jezusa wszystko, ze swymi pragnieniami, ambicjami, marzeniami. Ale Boże zapewnienie brzmi: "Dosyć masz, gdy masz łaskę moją"; kto na niej polega, ten otrzyma stokroć więcej, niż wygody i ziemskie bogactwo. "W chwili, gdy tracimy z oczu rzeczywistość duchową w nas i wokół nas, z coraz większą desperacją czepiamy się materialnego aspektu egzystencji – naszych ciał i własności." /A. Huffington/
"Błogosławieni owi słudzy, których pan, gdy przyjdzie, zastanie czuwających." Ew. Łukasza 12:37 W pewnej pięknie utrzymanej posiadłości przypadkowi zwiedzający zapytali ogrodnika, jak długo pracuje już w tym miejscu. Ten odparł, że dwadzieścia pięć lat. Wyrazili opinię, że pewnie właściciel majątku przyjeżdża u często, by podziwiać tak zadbane ogrody. Ku swojemu wielkiemu zaskoczeniu, usłyszeli odpowiedź ogrodnika, że widział go dotychczas tylko cztery razy. Nawet wszystkie dyspozycje odnośnie ogrodu dostaje pisemnie od zarządcy mieszkającego w mieście. Zainteresowano się więc, kto go w takim razie kontroluje ogrodnika? Okazało się, że nikt. Mimo to posiadłość była utrzymana w tak wielkim porządku, jakby ogrodnik każdego dnia oczekiwał jej właściciela. I my jesteśmy podobni do ludzi, którzy wiedzą, że ich pan wróci, ale nie znają czasu jego przybycia. Nasza praca powinna być wykonywana dzień po dniu ze świadomością, że Zbawiciel może przyjść właśnie dzisiaj. Biblia nie wyznacza dokładnej daty, choć podaje niektóre znaki poprzedzające to wydarzenie. Nie ma potrzeby, byśmy histerycznie wyczekiwali tego dnia, spekulując na temat znaków, ale też na pewno nie mamy popadać w uśpienie. To Bóg decyduje o powtórnym przyjściu Syna, a do nas należy stała gotowość do stanięcia przed Nim. Nasze postępowanie, wszystkie nasze sprawy winny być prowadzone z pewnością, że historia nie zdąża donikąd. "Dobrze jest, by czas był budowaniem." /A. de Saint-Exupery/
"Usłyszałem głos Pana, który rzekł: Kogo poślę? I kto tam pójdzie? Tedy odpowiedziałem: Oto jestem, poślij mnie!" Izaj. 6:8 Tak samo pyta Bóg i dzisiaj. Bóg szuka posłów. Potrzebuje ludzi, którzy gotowi są słuchać Go, i takich, którzy to, co usłyszą, powiedzą innym, choćby to komuś się nie podobało. Bóg czeka na naszą gotowość. Ale czy posłem Boga może być człowiek, który woła: "Biada mi! Zginąłem, bo jestem człowiekiem nieczystych warg" (werset 5)? Czy Bóg może takiego człowieka użyć do swej służby? Tak, może. Ale najpierw wypala grzech, przebacza winy. Niegodnych czyni godnymi, niezdolnych wyposaża w potrzebne dary Ducha. Jak anioł zbliżył się do Izajasza i dotknął jego warg, tak do nas przychodzi Jezus, żeby dotknąć naszych serc. A potem czeka na odpowiedź: "Poślij mnie!". Kto na wezwanie Boga odpowiada wyraźną decyzją, tego On napełnia nową mocą do wykonywania dzieł Bożych. Tak było z Izajaszem. Tak było z uczniami Jezusa. Tak jest z każdym, który słyszy wezwanie Boga i gotów jest iść, dokąd Pan go pośle. Czasem zupełnie blisko - do sąsiadki albo do kolegi. Innym razem dalej – do szpitala lub domu opieki. W miejscach tych trzeba ludzi wysłuchać, ponieważ większość osób czuje tego potrzebę, chce się wypowiedzieć, przedstawić swe problemy, obawy, wątpliwości. Gdy pozwolimy im na to, przyjdzie i czas, by podać dobrą nowinę Bożą. Nie nasze zapatrywania, lecz słowa Jezusa Chrystusa, gdyż tylko w nich jest prawda i życie. Powinniśmy być podobni do posłańca starożytnych Greków, który po zwycięskiej bitwie przybiegł z Maratonu do Aten żeby przekazać "Euangelion", czyli radosną wieść: "Radujcie się, zwyciężyliśmy!". W tym duchu i my głośmy o zwycięstwie Jezusa nad grzechem, śmiercią i szatanem. Świat potrzebuje Ewangelii. "Bóg używa zwykłych ludzi, by przeprowadzić Swój niezwykły plan." /Joanie E.Yoder/ Niedawno zmieniłam kalendarz, w mediach, smsach, telefonie, słyszałam powtarzane życzenia „Szczęśliwego Nowego Roku”. W sumie to chyba każdy ma nadzieję przyjdzie do niego Dobry Rok. Taki, gdy nic się nie zawali, zdrowie dopisze, rachunki nie przytłoczą, uśmiech będzie często na twarzy a myśli spokojne. Przyznasz, że byłby to Dobry Rok dla każdego. W sumie to Biblia mówi o takim…
Artykuł Dobry Rok według Biblii pochodzi z serwisu Kwadrans z Podkopem.
O szerokiej i wąskiej drodze nie mogę przestać myśleć od kilku tygodni. Miałam juz tak kiedyś. Ciekawa i pouczająca przypowieść. Zmusza do zastanowienia się nad sobą i wyborem drogi, którą idę. Sprawa wydaje się oczywista. Szeroka brama prowadzi na szeroką i wygodną drogę. Przyglądałam się jednak ponownie, uważnie fragmentowi Ewangelii Mateusza, w którym o nich mowa. Doświadczenia ostatnich miesięcy powodują,…
Artykuł O szerokiej i wąskiej drodze pochodzi z serwisu Kwadrans z Podkopem.
Słów kilka o Bożym Narodzeniu. Za dwanaście dni Wigilia. Dla wielu to najważniejszy wieczór w roku, największe święto, chociaż jest tylko zapowiedzią świętowania. Teoretycznie okres okołobożonarodzeniowy powinien być czasem łączącym wszystkich chrześcijan, niezależnie z jakiej są denominacji. Tak jest jednak tylko teoretycznie. Bywały momenty w dziejach ludzkości, gdy ten krótki czas powodował zatrzymanie wojen. Jest piękna i smutna zarazem historia…
Artykuł O Bożym Narodzeniu kilka myśli pochodzi z serwisu Kwadrans z Podkopem.
Adwent dzisiaj to dla chrześcijan i niechrześcijan w wielu częściach świata barwny czas. Ulice są ozdobione światełkami, na wielu miejskich placach rozłożyły się jarmarki świąteczne pachnące czekoladą, ciastem i grzanym winem. Wszystko to łącznie ze sklepami kuszącymi, by kupować jak najwięcej, jest skąpane w świątecznym nastroju podkręcanym ckliwymi piosenkami, dźwiękiem dzwonków, a rzadziej bożonarodzeniowymi kolędami. To kolejny rok gdy dotyka…
Artykuł Adwentowe Maranatha pochodzi z serwisu Kwadrans z Podkopem.
Nie biwakuj w ciemniej dolinie. Mam na imię Beata, a to jest część 9 serii „Co mną kieruje, co mnie kształtuje”. Lato w pełni, dla wielu wakacje, czas urlopów. Pora wędrówek po górach, dolinach, łąkach, plażach. Niektórzy wędrują z plecakiem, rozbijają namioty lub zatrzymują się kamperami w dziczy. Tam, gdzie ludzi prawie nie ma, za to jest dużo natury w…
Artykuł Nie biwakuj w ciemnej dolinie. Co mną kieruje, co mnie kształtuje. Część 9 z 50 pochodzi z serwisu Kwadrans z Podkopem.