Jak dowiedziałaś się o chłodzeniu skóry głowy?
Kiedy spotkałem się z moim zespołem onkologicznym, powiedziano mi o czepku chłodzącym Paxman. Został mi on dopasowany.
W jaki sposób uzyskałeś dostęp do środka chłodzącego skórę głowy?
Złożyłam wniosek o stypendium HairToStay, ponieważ moje ubezpieczenie nie pokrywa kosztów czepka. Udało mi się uzyskać dofinansowanie w wysokości 1440 dolarów, co pokryło koszt czepka w wysokości 1800 dolarów.
Jak przebiegało chłodzenie skóry głowy w trakcie chemioterapii?
Moje doświadczenie z chłodzeniem skóry głowy było niesamowite! Udało mi się zachować większość włosów przez cały proces. Musiałam obciąć włosy, żeby czepek pasował na głowę, ale samo strzyżenie dodało mi sił. To było coś, co mogłam kontrolować w sytuacji, nad którą czułam, że nie mam zbyt dużej kontroli. Podczas zabiegu to był proces. Musiałam wziąć prysznic i całkowicie zmoczyć włosy przed sesją. Nakładałam też odżywkę. Następnie zakładałam czepek do szpitala. Moczyłam włosy jeszcze bardziej przed nałożeniem czepka. Podczas sesji bolała mnie głowa z powodu napięcia i zimna, ale nauczyłam się brać Tylenol przed sesją, co bardzo mi pomogło. To był długi proces z czepkiem, ponieważ musiałam go nosić przez 90 minut po wlewie. Jednak dałam radę. Zostawiałam czepek na głowie do powrotu do domu, żeby się rozmroził. Następnie myłam włosy (nie szamponem, tylko odżywką) i układałam je. Nie robiłam nic z włosami aż do następnego tygodnia, kiedy miałam chemioterapię. To zadziałało. Po zakończeniu chemioterapii przez kilka tygodni włosy nadal wypadały bardziej niż zwykle. Mimo to, moje włosy pozostały nienaruszone przez cały czas. Czepek był darem niebios.
Jakiego wsparcia chciałeś/chciałaś otrzymać? Kto okazał ci największe wsparcie?
Mój salon fryzjerski był bardzo pomocny. Byli bardzo pomocni, kiedy miałam pierwsze cięcie przed chemioterapią.
Przypadkiem zdarzyło mi się też skorzystać z pomocy przedstawiciela firmy Paxman podczas jednej z sesji chemioterapii. Była to Jacqueline Olsen.
Moje pielęgniarki również były pomocne. Na większość sesji chemioterapii chodziłam sama. Pomagały mi ponownie zmoczyć włosy.
Jakie słowa otuchy przekazałbyś osobie, która rozważa chłodzenie skóry głowy?
Uwielbiałam swoje włosy, a myśl o ich utracie przerażała mnie. Jednak ten czepek dał mi potencjalne rozwiązanie. Czemu więc nie spróbować? Spróbowałam i zadziałało! Wiele osób wątpiło, że to zadziała, ze względu na strukturę moich włosów jako czarnoskórej kobiety. Myślę, że to właśnie zadziałało na moją korzyść. Mogłam wytrzymać tydzień bez manipulowania włosami, co jest zaleceniem. Musiałam je ściąć, żeby zmieściły się pod czepkiem. Jednak dzięki nowemu wyglądowi zyskałam zupełnie nową pewność siebie. Mogłam się nim pobawić, co było pomocne w tak trudnym czasie.
Obrazy leczenia


