Dzięki Julia.
A wystarczy?oby zasypia? o normalnej porze bez niebieskiego ?wiat?a. I ?wiat wydawa?by si? bardziej do zniesienia...
Jestem wyko?czony, a tylko le?? przecie?. Bo?e.
I widz? w tym niestety du?y potencja? samounicestwienia. A z drugiej strony endorfin?, dopamin? czy inne takie.
Bo wszyscy wysy?aj? zdj?cia jak u nich jest wspaniale.
Kotwic? nie do uniesienia samemu.
Smutne jest to, ?e nazywa si? to mi?o?ci?. Dla mnie to nie jest mi?o??.
?wiadomo?? si? przebija. Na chwilk?.
"Ja Tobie tez ?ycz?, aby? umia? autentycznie ucieszy? si? z obecno?ci Male?kiego Pana Boga w swoim ?yciu, szczególnie w chwilach samotno?ci i rezygnacji. Pozdrawiam".
Pewnie dlatego takie, bo kiedy? opowiada?em jej o moich psychicznych niedomaganiach z przesz?o?ci.
A potem zaprosi?a mnie na Sylwestra do Jamnej. Jak mi?o. Dzi?kuj? Pati.??
Ale ja ju? nie mam ochoty je?dzi?... ju? nie. I coraz ?atwiej mi odmawia?.
Pisz?c te s?owa mama chodzi i klnie na tat? i na ?ycie, ?e nie sprz?tn?? zió?ek po sobie.
I takie rozrywki s? mi bardziej znane i ju? si? nie buntuj?. Bo nie mam ju? si?y.
Marz? o tym, ?eby ju? mnie nie by?o.
Ja chyba sta?em si? poddanym ziemi.
Pierwsza reakcja by?a taka, ?e kto? musia? mnie z kim? pomyli?, ?e to nie do mnie. Nie pami?tam kiedy ostatni raz by?em na sali gimnastycznej w czynnej roli. W tym czekaniu na ?mier? o wielu rzeczach zapomnia?em.
I potem wracam do telefonu uderzony bezsensem jedzenia z takich pobudek. I tak czas leci...
tylko zamiast mówi? tego czego nie powinien, patrzy tam gdzie nie powinien.
Byli?my ze znajomymi w Escape Roomie wi?c logiczne, ?e nie odbiera?em telefonu - zabawa na czas. Gdy sko?czyli?my i zadzwoni?em to moja matka by?a w niekontrolowanej histerii. Z powodu niewiedzy co si? ze mn? dzieje. Pewnie nied?ugo i dzwoni?aby na policj?. I chyba w tamtym momencie powiedzia?em sobie: nigdy wi?cej.